Czyżby znów powrót do cenzury z epoki PRL? Inna sprawa, że Adam Bodnar broni dziennikarzy lewicowych, ale w sprawie innych chowa głowę w piasek.

Czyżby znów powrót do cenzury z epoki PRL? Inna sprawa, że Adam Bodnar broni dziennikarzy lewicowych, ale w sprawie innych chowa głowę w piasek.
